Recenzja: Machine Head – The Blackening

23.05.2011

 

Przy nagrywaniu poprzedniej płyty Machine Head “Through the ashes of empires” Phil Demmel dołączył do zespołu w momencie, gdy cały materiał był już w zasadzie gotowy, tak więc nie miał on wielkiego wpływu na zawartość krążka. Musiała jednak wtedy zaistnieć niezwykła więź pomiędzy całą czwórką muzyków, ponieważ już na tamtym etapie lider zespołu Rob Flynn zapowiadał, że pełny potencjał MH fani usłyszą dopiero na następnym albumie. Sugerując ważność zaangażowania w proces twórczy całej czwórki Flynn chyba przeczuwał, że są w stanie stworzyć coś naprawdę wyjątkowego i jak się okazuje miał rację. „The Blackening” jest wielka.

Płyta zawiera tylko 8 numerów, co wcale nie oznacza, że jest krótka. To bita godzina potężnej dawki nowoczesnego metalu wypełnionego mieszanką thrashu, hardcore’a, melodii, przepotężnych gitar i porywających konstrukcji utworów. Płyta oszałamia różnorodnością i rozbudowaniem kompozycji dlatego też utwory jak na metalowe standardy są bardzo długie (tylko 1 piosenka trwa poniżej 5 minut). „The Blackening” otwiera epicki, 10minutowy „Clenching the fists of dissent” od początku wyznaczając charakterystykę albumu: niesamowita moc i gniew w treści zarówno muzycznej, jak i lirycznej ozdobiona bogactwem aranżacji, solówek i zmian tempa. To najbardziej pociągające w tej płycie: z jednej strony brak sztampy i różnorodność konstrukcji poszczególnych piosenek, a z drugiej tak uniwersalna jednorodność w ujęciu całości płyty objawiona m.in. w genialnym łączeniu poszczególnych elementów składowych numerów. Przykładów takich powiązań jest wiele, ale chyba najmocniejszym jest porywające przejście w świetny riff wprowadzający do solówki singlowego „Aesthetics of Hate”.

Poprzednia płyta już to zapowiadała, ale „The Blackening” to potwierdza. Brzmieniowo Machine Head już chyba na dobre powrócili do tego, co było ich znakiem rozpoznawczym od samego początku, czyli niesamowitej mocy gitar. Idąc po linii sześciu strun na uwagę zasługuje współpraca wioślarzy Flynna i Demmela. Wyraźnie słychać, iż obaj świetnie się rozumieją na przemian wypełniając utwory świetnymi solówkami, jak np. w „Halo”. Nie da się wskazać na tej płycie jednego wyróżniającego się numeru. Wszystkie na swój sposób i z innych przyczyn są wyjątkowe. Wspomnianyny „Halo” – potężny w stopniowanym podwieszaniu napięcia i z wyraźnym powiewem ducha NWOBHM w melodyce refrenów i solówek. Zły, wściekły, wkurwiony „Slanderous”. Niesamowicie różnorodny „Wolves” z szaleńczymi zmianami tempa. Początkowo przebojowo-melodyjny a później wybuchający w kulę gniewu „Now I Lay Thee Down”. Miażdżąco rozpoczynający się „”Beautiful Mourning” wypełniony charakterystycznym MHskim gitarowym „pii” w zwrotkach. I to piękne podwieszenie wokalu Roba w środku refrenu… Ta płyta ma wszystko, a siła jej gniewu nie niszczy poruszającej melodyki. Słuchając „The Blackening” ma się to rzadkie wrażenie, że tu i teraz słucha się czegoś już ponadczasowego. Klasyki, która za kilkanaście lat może wybrzmiewać echem w utworach kapel, których członkom w tym momencie dopiero wyrzynają się pierwsze mleczaki.

Gdyby ktoś się jeszcze zastanawiał, czy to naprawdę tak dobra płyta przytoczę może tylko drobną anegdotę, którą opowiada sam Flynn w pamiętniku na stronie zespołu. Przed przyznaniem Grammy za rok 2007 w kategorii „Best Metal Performance” wiele osób ze środowiska uważało, iż z pewnością przypadnie ona MH za „Aesthetics of hate”. Pięć minut po ogłoszeniu wyników, gdy okazało się, iż zwycięzcą jest jednak Slayer za „Eyes Of The Insane” Rob Flynn otrzymał od gitarzysty Slayera Kerrego Kinga smsa z jednym, krótkim zdaniem: „Przyjmuję tę nagrodę, ale…to wy powinniście wygrać”. Kropka.

Autor: Krzysztof Bienkiewicz

Ocena: 5/5

Machine Head – Aesthetics of Hate

YouTube Preview Image

Zespół Machine Head
Kraj USA
Płyta The Blackening
Rok wydania 2007
Producent Robert Flynn
Wytwórnia Roadrunner Records
Lista utworów 1. Clenching the Fists of Dissent
2. Beautiful Mourning
3. Aesthetics of Hate
4. Now I Lay Thee Down
5. Slanderous
6. Halo
7. Wolves
8. A Farewell to Arms

Media:


www


official tube

 

space

 

face

 

twitt

Wykładnia:
1.  podstawka pod piwo
2.  perła przed wieprzem
3. placebo
4. blisko
5. bardzo
 
 
Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • email
  1. Danny Boy

    26.05.2011 o godz. 13:26

    `You tried to spit in the eye
    Of a dead man’s face`

    po tych slowach jest najlepsze pogo w historii tekstow MH !

     
  2. Recenzja: Machine Head – Unto The Locust | RockOko

    14.11.2011 o godz. 17:05

    […] tylko w tej piosence, ale i na całej płycie jest znacznie więcej metalu – heavy metalu. Recenzując „The Blackening”, pisałem, iż „Halo” zawiera powiew ducha NWOBHM w melodyce refrenów i solówek. Na „Unto […]

     
 

Rock Oko © Wszystkie prawa zastrzeżone. Serwis zaprojektowany przez www.fingerprintweb.pl. Projektowanie serwisów i pozycjonowanie stron.