Recenzja: The Butterfly Effect – Final Conversation of Kings

05.08.2011

To ostatnia  recenzja „wsteczna”, czyli powstała jeszcze przed urodzinami RockOko. Pojawia się tu, albowiem jak na razie nie wiadomo, kiedy ukaże się kolejna płyta tego zespołu, a że warto zwrócić na nich uwagę, przedstawiamy ostatni wydany album:

Pomimo tego, że wpisując po wpisaniu w wyszukiwarkę hasła „The Butterfly Effect” kilka pierwszych linków będzie odnośnikami do tytułu pewnego hollywoodzkiego gniota przez niektórych zwanego filmem, nie sugeruj się, iż wyskakujący poniżej link do australijskiego zespołu o tej samej nazwie reprezentuje podobną wartość artystyczną. Nic bardziej mylnego. The Butterfly Effect z Brisbane to kawał naprawdę dobrego i oryginalnego nowoczesnego rocka, który jakimś cudem wciąż nie może uzyskać większego uznania poza rodzimą Australią. „Final Conversation of Kings” to już trzeci album grupy przynoszący nową jakość i ciekawą ewolucję konsekwentnie budowanego stylu grupy. Pierwszy album ”Begins here” to połączenie melodyjnych wokali ze świetnie brzmiącą ścianą ciężkich riffów. Wolniejsze zwrotki z czysto, lecz mocno wykrzyczanymi refrenami plus pulsujący bas i gęsta perkusja przywoływały momentami skojarzenie z Deftones, ale to był tylko posmak podobieństwa, bez mocnego odczucia naśladownictwa. Drugi album „Imago” różnił się od debiutu innym brzmieniem, już nie tak zwartym i soczystym. Więcej w nim było przestrzeni i same utwory były mniej nasycone mocą, pojawiło się więcej elementów subtelnych.

Ostatnie dzieło z roku 2008 – „Final Conversation of Kings” nie łączy tych dwóch kierunków, jest raczej dalszym etapem rozwoju zespołu, który tym razem podąża w bardziej  progresywną stronę.  Pierwsza rzecz, jaka zwraca uwagę to fantastyczne partie gitary i ich wkomponowanie w linie wokalne. Oba te, jakby nie było instrumenty strunowe, są głównymi nośnikami riffów, melodii i całych konstrukcji utworów. Nie kopiują się, lecz w naturalny sposób przeplatają i „niosą” całość kompozycji. Partie gitarowe charakteryzują się dużą ilością dźwięków na pojedynczych strunach, które są uzupełniane soczystymi riffami w mocnych podkreśleniach zwrotek czy refrenach. Nałożony na nie głos Clinta Boge idealnie opiera się na gitarowych strukturach, nadając utworom odpowiedniej melodyki. Można powiedzieć, iż pod względem mocy jest to najsłabiej uderzająca płyta zespołu, ponieważ nawet singlowy „Window and the Watcher” nie poraża energią np. takiego „Crave” z pierwszej płyty. N ie umniejsza to jednak wartości tego albumu, gdyż tym razem chłopaki nie zrezygnowali całkiem z czadu, lecz po prostu rozciągnęli go w stronę uroku melodii i bogactwa aranżacji. Oryginalność tego zespołu polega na odpowiednim wyczuciu proporcji pomiędzy mocnymi akordami, a delikatnymi, przestrzennymi frazami. To właśnie na granicy tych dwóch płaszczyzn ujawnia się świetny zakres melodyki głosu wokalisty oraz warsztat techniczny gitarzysty (świetne partie solowe w „Worlds on Fire”). Poza tym ujmujące jest, jak TBE swobodnie potrafią przechodzić z delikatności w moc („In These Hands”, „7 Days”). Ciekawą nowością jest użycie trąbki jako uzupełniającego tła pod główny riff („The Way”), jako solo („…And the Promise of the Truth”) czy też jako subtelne, jazzowe uwolnienie w przejściu do drugiej części „Worlds on Fire”. The Butterfly Effect, balansując gdzieś na granicy hard rocka i rocka alternatywnego, tworzą coś mocno oryginalnego i z każdą płytą ich muzyka staje się coraz bardziej wyrafinowana. Świetny warsztat techniczny muzyków połączony z talentem do łączenia melodii z energią bardzo dobrze wróżą im na przyszłość. Cieszę się, że wciąż są zespoły, po których nowej płycie można powiedzieć, że jest inna niż poprzednia, ale wcale nie gorsza. Wciąż mam tylko nadzieję, iż wraz z innymi zespołami z Antypodów (COG, Karnivool, Dead Leter Circus) dalsza działalność zespołu zaowocuje jeszcze szerszym odzewem zarówno w Europie, Stanach jak i innych kontynentach.

Autor: Krzysztof Bienkiewicz

Ocena: 4.5/5

The Butterfly Effect – Window And The Watcher

YouTube Preview Image

 

Zespół The Butterfly Effect
Kraj Australia
Płyta Final Conversation of Kings
Rok wydania 2008
Producent Forrester Savell
Wytwórnia Village Roadshow Music
Lista utworów 1. Worlds on Fire
2. Room Without a View
3. Final Conversation
4.The Way
5. Window and the Watcher
6. …And the Promise of the Truth
7. In These Hands
8. 7 Days
9. Rain
10. Sum of 1

Media:

www

official tube

space

face

twitt

 

 

 

 

Wykładnia:
1.  podstawka pod piwo
2.  perła przed wieprzem
3. placebo
4. blisko
5. bardzo
 
 
Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • email
  1. Recenzja: Jericco – Jericco (EP) | RockOko

    08.09.2011 o godz. 22:16

    […] alternatywnego rocka. Są tam przedstawiane przez nas już wcześniej Dead Letter Circus i The Butterly Effect, jest Meniscus, Karnivool, mamy także i obiekt niniejszej recenzji, którym jest […]

     
 

Rock Oko © Wszystkie prawa zastrzeżone. Serwis zaprojektowany przez www.fingerprintweb.pl. Projektowanie serwisów i pozycjonowanie stron.