Relacja: Agent Fresco (Warszawa, 29.11.2015)

03.12.2015

Zazwyczaj przed koncertem towarzyszy mi ciepła ekscytacja, oczekiwanie, wewnętrzna jasność. Jednak tej niedzieli było kompletnie inaczej. Miałam wrażenie, że otacza mnie nieprzenikniony, ponury dym późnej jesieni a chłodny wiatr wymywa ze mnie wszelkie pozytywne odczucia. Ziejące mrokiem bramy, przegniłe okienne ramy i sypiące się elewacje warszawskiej Pragi niemal perfekcyjnie wpisały się w mój stan. Ich obraz bardzo nostalgicznie prowadził mnie ulicami, kradnąc drobinki nadziei na wspaniały wieczór w Hydrozagadce.

Na szczęście wraz z pierwszymi osobami spotkanymi przed klubem gniotąca dłoń rezygnacji rozluźniła uścisk na mojej szyi. Pierwsze cieplejsze drgnięcie serca nastąpiło, gdy około 19:30 na scenie pojawili się muzycy z zespołu Besides. Zaczęli głęboko i mocno utworem „Of Sorrow” z promowanego właśnie albumu „Everything is”. Choć zdania na temat ich najnowszego wydawnictwa są podzielone i niektórzy tęsknią za pełnym melancholii i rozmycia debiutem „We Were So Wrong” (2013), na żywo ten krążek definitywnie wygrywa, dlatego też zgrzeszyłabym, gdybym określiła Besides mianem zwykłego supportu. Chłopaki z Brzeszcz przedstawili publice swoją własną historię i emocje. Nie rozgrzewali ani nie zagadywali. Dźwięki wydobywające się z ich instrumentów mówiły same o sobie. Nietrudno było dostrzec przymknięte powieki i lekko falujący ruch ciał obejmowanych tymi kompozycjami. Melodie zabierały słuchaczy w inny świat. Niektóre osoby patrzyły prosto w światła ponad zespołem, wypuszczając swoje myśli poza niskie sklepienie klubu. Daleko poza.

Jednak z każdej podróży trzeba kiedyś wrócić… by udać się w następną.

Na kwartet z Reykyavíku nie trzeba było zbyt długo czekać. Moment, w którym zajęli swoje miejsca na scenie był bardzo płynny. Publika nie zdążyła porządnie zareagować, a już rozbrzmiały pierwsze dźwięki „Anemoi”. I właśnie wtedy poczułam, że cały chłód tego dnia odszedł w niepamięć. Miękkość bijąca nie tylko z melodii, ale też z samych muzyków była wręcz namacalna. Wszyscy zebrani tego wieczoru w Hydrozagadce automatycznie zanurzyli się w tą bardzo ciepłą atmosferę wytworzoną przez Agent Fresco i dali ponieść się energetycznym, połamanym rytmom takich utworów jak „Howls”, „Implosions”, „Dark Water”, czy fenomenalnego „Tempo”. Dozę wyciszenia do rytmicznej intensywności koncertu wniósł „Bemoan”, który sprawił, że po raz kolejny tego dnia ciała ludzi weszły w to lekko drżące falowanie. Mnie samą ten utwór zabrał w zupełnie inną przestrzeń, spłycając oddech i wyciszając myśli. To było absolutnie niesamowite doznanie.

Relacja Agent Fresco Warszawa    Þórarinn (Toti) Guðnason

Relacja - Agent Fresc - Warszawa Arnór Dan Arnarson

Swoboda i otwartość w postawie wokalisty Arnóra Dana spowodowały, że obok bardzo mocno dotykających słów, a nawet łez, które pojawiły się na twarzy muzyka podczas występu, nie zabrakło z jego strony również żartów i tego, co jest najrzadziej pokazywane przez artystów, czyli po prostu bycia człowiekiem. Oprócz interakcji podczas samego koncertu, tuż po nim każdy z uczestników mógł osobiście obcować, rozmawiać i wymieniać emocje z całym składem kwartetu. Być może dzięki temu tak wiele osób jeszcze bliżej odczuło twórczość tego zespołu z odległej Islandii.

Gdy wyszłam z półmroku Hydrozagadki na mroźny, praski podwórzec, towarzyszył mi cały szereg sprzecznych i jednocześnie bardzo pozytywnych odczuć. Emocjonalność zakończonego właśnie wydarzenia odbijała się we mnie echem. Falowanie i szarpanie, śmiech i łzy, nostalgia i nadzieja. Uświadomiłam sobie, że to był jeden z tych koncertów, o którym po latach trafiając na wyblakły bilet, mówi się: „Człowieku, to był absolutny cios”.

Relacja - Agent Fresco Hrafnkell (Keli) Örn Guðjónsson

Tekst: Aleksandra Tychmanowicz

Zdjęcia: „Lazzaroni”. Galeria zdjęć z koncertu dostępna tutaj

 
 
Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • email
Możliwość komentowania Relacja: Agent Fresco (Warszawa, 29.11.2015) została wyłączona
 

Komentowanie wyłączone.

 

Rock Oko © Wszystkie prawa zastrzeżone. Serwis zaprojektowany przez www.fingerprintweb.pl. Projektowanie serwisów i pozycjonowanie stron.