Felieton: To był Rock – 2012

07.01.2013

Tym artykułem rozpoczynamy nowy cykl na Oku, czyli felietony. Będzie to zbiór wszelakich myśli Oko-ło-muzycznych, które będą odnosić się do wybranych zjawisk, wydarzeń lub też mogą być efektem przepływu pewnych przemyśleń.

W pierwszym felietonie postanowiłem podzielić się porcją dźwięków, które w moim subiektywnym świecie muzycznym były znaczące w właśnie zakończonym zbiorze dwunastu cykli czasowych. Nie jestem fanem jakichkolwiek rankingów i podsumowań, tak więc poniższa lista zupełnie nie ma takiego celu ani charakteru. Jest to po prostu zbiór wybranych piosenek i płyt, które ukazały się w zeszłym roku i które wywołały we mnie takie emocje i/lub reakcje, jak przedstawione w opisie przed danym utworem. Niektóre płyty/piosenki mnie zachwyciły, niektóre zaskoczyły, jeszcze inne rozczarowały. Poniższy wykaz nie jest oparty na jakiejkolwiek hierarchii czy ustalonej kolejności.

Soundgarden – Been Away Too Long (z płyty „King Animal”)

Powrót roku? Jeśli chodzi o oczekiwania to z pewnością plasuje się wysoko. Za każdym razem ciekawią mnie pobudki, którymi kierują się muzycy sławnych zespołów decydujący się po -nastu latach na powrót w oryginalnym składzie. Zawsze istnieje ryzyko zrobienia rysy na wizerunku „legendy”. Soundgarden wyszli z tej próby obronną ręką.

YouTube Preview Image

Parkway Drive Dark Days (z płyty „Atlas”)

To z kolei jeden z najbardziej wyczekiwanych albumów roku w kategorii metal/core. Czy „Atlas” spełnił oczekiwania? Jest ok, jednaże w przypadku zespołu, którego poprzednie płyty były po prostu rewelacyjne, to jednak trochę za mało.

YouTube Preview Image

Katatonia Lethean (z płyty „Dead End Kings”)

„Dead End Kings” wydaje się być zbiorem piosenek, które nie zmieściły się na poprzednim albumie zespołu. Wszystko brzmi praktycznie tak samo. Za mało śladów postępu, za mało elementów nowości. Katatonia podtrzymuje niezły poziom z poprzednich albumów, tak więc nie ma dramatu, ale nie ma również ekscytacji. Z wyjątkiem tej piosenki.

YouTube Preview Image

Ill Nino – Epidemia (z płyty „Enigma”)

Zaskoczyli. Główni przedstawiciele nurtu „Latin metal”, czy też jak oni wolą „culture metal” nagrali jedną ze swoich najcięższych płyt. W tym jedną z piosenek roku. Tak porywającej dzikości nie słyszałem od czasów „Roots” Sepultury. Plemienna furia w najczystszej postaci.

YouTube Preview Image

Deftones – Zapowiedź płyty „Koi no yokan”

Nie jest to zła płyta, ale jednak chciałbym, żeby była lepsza. Deftones potrafią porwać poruszająca głębią. Nie tym razem.

YouTube Preview Image

If These Trees Could Talk – The First Fire (z płyty „Red Forest”)

Czym ta płyta wyróżnia się z bezkształtnej masy post-rockowych duplikatów? Nastrojem emitowanym przez głębię dźwięków i ich aranżacji. I ta okładka.

YouTube Preview Image

Flapjack – Dead End (z płyty „Keep Your Heads Down”)

Ten zespół wysadził w powietrze polską scenę metal/rockową lat 90tych siłą swoich riffów i polotem piosenek. Po kilkunastu latach przerwy „naleśnik” powrócił, ale ciasto jednak trochę przyschło.

YouTube Preview Image

Kabanos – Baba i dziad (z płyty „Kiełbie we łbie”)

Dla odmiany kiełbasa ewoluuje w zaiste smakowitym kierunku. Zjawisko, jakim jest Kabanos (szczególnie na koncertach) w zeszłym roku nieźle namieszało mi we łbie.

YouTube Preview Image

Celldweller – Gift for you (z płyty „Wish Upon A Blackstar”)

Fajnie byłoby, gdyby na tej płycie pan Klayton zachował troszkę większy balans między elektroniką, a gitarami. Biorę jednak poprawkę na to, że album ten jest zbiorem nagrań stworzonych na przestrzeni kilku lat. Na szczęście pośród nich znalazła się absolutna perła. Jedna z najbardziej seksownych piosenek roku. Czysty eros.

YouTube Preview Image

The Ghost Inside – Face Value (z płyty „Get What You Give”)

Niezniszczalna siła pozytywnego gniewu. Płyta, która swoją emocjonalno-energetyczną intensywnością odbiera oddech.

YouTube Preview Image

Coldplay – Paradise (live from Paris)

Nie za płytę („Mylo Xyloto” ukazała się w 2011), ale za wrześniowy koncert w Warszawie. Absolutnie wyjątkowe przeżycie w trójwymiarze muzycznym, wizualnym i emocjonalnym.

YouTube Preview Image

Servants Of Silence – Energy From Sunlight (z EPki „Weightless Thoughts”)

Bardzo obiecujący debiut piątki młodzian z Puław. Dojrzałość kompozycji i przenikająca warstwa emocjonalna. Mam ich na oku i czekam na pełnometrażowy album.

YouTube Preview Image

Anathema – Internal Landscapes (z płyty „Weather systems”)

Za urok otwarcia płyty (Untouchable part 1) i melancholię, jaką oferuje rozmowa głosów w jego kontynuuacji (Untouchable part 2). A przede wszystkim za zanurzenie w zamyśleniu wywołane piosenką zamykającą album. Wsłuchaliście się dobrze w monolog otwierający „Internal Landscapes„? Jeśli umierać, to z taką świadomością.

YouTube Preview Image

 

Wybrał: Krzysztof Bienkiewicz

 
 
Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • email
Możliwość komentowania Felieton: To był Rock – 2012 została wyłączona
 

Komentowanie wyłączone.

 

Rock Oko © Wszystkie prawa zastrzeżone. Serwis zaprojektowany przez www.fingerprintweb.pl. Projektowanie serwisów i pozycjonowanie stron.