Wywiad: Asia i Koty

20.09.2013

Ten portal w dużej mierze porusza się w strefie dźwięków iskrzących i intensywnych. Często piszemy o ogniu, mocy, płomieniach i podmuchach. Dziś jednak będzie inaczej. Dziś będzie ciszej, spokojnie i delikatnie. Nieśmiało, wrażliwie i subtelnie. Intymnie, kłębiasto i mrucząco, gdyż dziś naszym gościem jest/są Asia i Koty.

Z Joanną Kuźmą (oraz Kickiem i Mickiem) spotkałem się w ostatni dzień sierpnia w Częstochowie, po koncercie otwierającym obejmującą Polskę oraz Niemcy trasę Indian Summer Tour.

(fot. Ania Szynwelska)

Witaj Joanno. Dziękuję za twój czas i zgodę na rozmowę. Jak wiesz z mojego zapytania o wywiad, RockOko jest portalem piszącym raczej o mocniejszych brzmieniach, choć nie ukrywamy, że delikatne dźwięki takie jak np. twoja muzyka są również w kręgu naszego zainteresowania. Ja tak naprawdę zetknąłem się z twoją twórczością dzięki Agnieszce z portalu Rock Wywiad, która publikowała twoją muzy, a potem również przeprowadzała z tobą wywiad. Czy nie jest to dla ciebie trochę zaskakujące, że portale zajmujące się muzyką rockową są zainteresowane twoją twórczością?

Jest to miłe, ale tak naprawdę ja również wywodzę się ze świata rocka.

Tak? Czyli rock jest obecny w twoim życiu poprzez muzykę, której słuchałaś wcześniej?

Tej, której słuchałam wcześniej i której wciąż słucham. Jestem na przykład wielką fanką Sonic Youth.

Byłaś może na koncercie Thurstona Moore z Yoko Ono? Grali niedawno w Poznaniu.

Na tym nie byłam, ale widziałam ich parę lat temu na Open’erze. Bardzo lubię również Pixies. PJ Harvey jest jedną z moich idolek.

Tworzysz pod nazwą Asia i Koty. Często słyszysz pytanie o koty?

Bardzo często (śmiech).

Tak przypuszczałem. Prawdę powiedziawszy nie zamierzałem zadać takiego pytania, ale dziś dostałem takie polecenie od mojej redakcyjnej koleżanki Martyny. Możliwe, że tak naprawdę to polecenie wyszło od jej kotki Kogi, która mogła wymóc na właścicielce to pytanie pod groźbą tygodniowego bojkotu kuwety. Ty również masz koty, prawda?

Tak, obecnie mam jednego kota, ale ja ogólnie od zawsze byłam „kociarą”.

Właśnie o to chciałem cię zapytać, bo wydaje mi się, że istnieje taki podział na ludzi lubiących koty i psy. Ja nigdy nie miałem ani kota ani psa, ale gdy czasem je obserwuję, to mam wrażenie, że psy są trochę jak dzieci – energetyczne, otwarte, ufne, wystarczają im drobne rzeczy do szczęścia. Koty zaś przypominają mi trochę dorosłych. Bardziej kalkulują, trzymają większy dystans, są mniej spontaniczne. Zgodziłabyś się z tym? Jaki jest twój kot?

Mój kot jest bardzo przymilny. Tak naprawdę ma trochę charakter psa. Jest bardzo przywiązany do mnie, wszędzie za mną chodzi.

Kot o charakterze psa, miłe połączanie. Przejdźmy do pytań muzycznych. Pierwsze pytanie o muzykę chciałem ci zadać posiłkując się obrazem. Bardzo podoba mi się teledysk do twojej piosenki „Hazy Morning”. Jest bardzo niedosłowny, niewyraźny, niejednoznaczny. Twoja muzyka również ma taki charakter, szczególnie teksty. Skąd ta niedosłowność i wieloznaczność? Łatwiej jest się za nią ukryć? Czy może rzeczy niewypowiedziane wprost generują pewną magnetyczną tajemniczość?

Trochę jedno i drugie. Ja jestem osobą bardzo nieśmiałą i często się wstydzę. Tak naprawdę to jest trochę paradoks, że ciągnie mnie do występów przed ludźmi, ponieważ czasami tuż przed koncertem chciałabym uciec. Trema bywa dla mnie mocno przytłaczająca. Jednak granie jest spełnianiem marzeń z dzieciństwa. Kilka lat temu nie śniłabym o tym, że będę miała możliwość występowania na scenie. Po części o to zabiegałam, po części pewne rzeczy wydarzyły się poza mną. Czasem myślę o tym i jestem zdziwiona, że to wszystko tak się potoczyło.

Myślę, że to nie działo się samo z siebie i jednak wyszły od ciebie pewne impulsy, które sprawiły, że rzeczywistość właśnie tak się ukształtowała.

Tak, ale wydaje mi się, że tych impulsów z mojej strony było mniej, niż bym mogła sobie wyobrazić, że powinno być.

Twoja muzyka jest mocno filmowa, plastyczna, przestrzenna, pasuje do obrazów. W tym kontekście myślę, że twoje teledyski spokojnie mogłyby mieć taką formę, jak np. klipy Hammock, których muzyka ma podobny, rozmarzony charakter. Ich teledyski mają formę muzyczno-wizualnej ekspresji i nie występują w nich członkowie zespołu. Ty jednak pojawiasz się w swoich teledyskach, pomimo nieśmiałości, o której często mówisz. Jest to zamierzone? Jak np. było w przypadku wspomnianego „Hazy Morning”?

Moje teledyski nie mają aż tak precyzyjnie ustalonych treści do przekazania. Jeśli chodzi o „Hazy Morning”, to koncept na ten teledysk jest w całości pomysłem Iwony Pankowskiej & Roberta Suszko. Dałam im wolną rękę w stworzeniu obrazu do tej piosenki. Oni wymyślili i zrealizowali cały klip i jego ostateczna forma mi bardzo się spodobała.

YouTube Preview Image

 
 
Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • email
Możliwość komentowania Wywiad: Asia i Koty została wyłączona
 

Komentowanie wyłączone.

 

Rock Oko © Wszystkie prawa zastrzeżone. Serwis zaprojektowany przez www.fingerprintweb.pl. Projektowanie serwisów i pozycjonowanie stron.