Wywiad: Cristian Machado / Ill Nino

09.08.2011

Wywiad z Cristianem Machado, wokalistą Ill Nino, przeprowadzony w Niemczech przed występem zespołu na lipcowym festiwalu With Full Force 2011.

Na Cristiana natrafiłem w festiwalowym „VIP Roomie”. Mając na uwadze ograniczenia organizacyjne z dostępem prasy do zespołów, zrobiłem szybką akcję (Hi I’m Chris / Hey, I’m Cristian) i po chwil miałem zgodę wokalisty na wywiad. Aby odbyć rozmowę w bardziej sprzyjających warunkach niż pośród szumu sceny głównej, udaliśmy się do strefy artystów. Wizyta za szczelnym ogrodzeniem wydzielonej strefy była interesująca, choć najpierw Cristian musiał wyprosić u ochrony, by mnie tam w ogóle wpuścili, gdyż oprócz ekip i muzyków nikt inny nie miał tam wejścia. Kiedy widziałem frontmana zespołu negocjującego z szefem ochrony moją „przepustkę”, czułem się trochę głupio, ponieważ w końcu to ja prosiłem o wywiad, ale przyznam, że było to bardzo miłe z jego strony, że tak się za mną wstawił i po chwili wyjaśnienia udało nam się uzyskać zgodę i przejść przez kordon barczystych panów. W środku „artist zone” całkiem fajna bajka. Kilkanaście kontenerów zagospodarowanych na garderoby, baldachimy i sofy od sponsorów, wyczesany namiot cateringowy. Cristian przed rozmową miał ochotę na kawę, tak więc przy okazji mogłem też zajrzeć właśnie do festiwalowej jadłodajni, której wnętrze, obsługa i jedzenie podane w formie szwedzkiego stołu niczym nie różniły się od porządnie wypasionego hotelu. Mój rozmówca dostał swój napój i idąc wzdłuż ustawionych jeden obok drugiego kontenerów szukaliśmy pomieszczenia przeznaczonego na garderobę zespołu: tu Madball, obok Your Demise, zaraz dalej Parkway Drive, a jest i tabliczka „Ill Nino“. Zasiedliśmy w przebieralni, pstryknąłem w rejestratorze „record” i poleciało:

RockOko: Witaj Cristian, dziękuję za Twój czas. Zacznę od pytania, które myślę, że odnosi się do tego, kim jesteście zarówno jako zespół, jak i ludzie. Jak byś zdefiniował lub opisał czym lub jaka jest kultura latynoska w odniesieniu do metalu i ogólnie jako jedna z kultur na świecie?

Cristian: Cóż, na pewno mogę powiedzieć, że młodzi latynoscy nastolatkowie na pewno doceniają ciężką muzę. W Ameryce Południowej i Środkowej naprawdę uwielbiają takie granie.

RockOko: Jak myślisz, dlaczego tak jest?

Cristian: Być może dlatego, że w tamtych krajach jest dużo opresji, tak więc oni czują się wyzwoleni przez energię muzyki. Również teksty, zwłaszcza w metalu, odnoszą się do realistycznych tematów i są bardzo wyzwalające, tak więc dają im siłę. Co do kultury łacińskiej w ujęciu ogólnym to opisałbym ją jako inny sposób myślenia i stylu życia niż ten, do którego wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni w kapitalistycznym społeczeństwie.

RockOko: Na czym polega różnica?

Cristian: Powiedziałbym, że ludzie nie żyją dla pracy, ale pracują, by żyć. Cenią sobie takie rzeczy jak rodzina, spędzanie czasu z rodziną. Wydaje mi się również, że społeczność latynoska jest bardzo bezpośrednia. Różni się to jednak od amerykańskiej społeczności, gdzie niektórzy ludzie również są bardzo bezpośredni, ale Amerykanom bardzo trudno jest połączyć się dla jakiejś sprawy lub zjednoczyć się dla buntu przeciwko czemuś. Myślę, że opór i walka z rzeczami, które ci się nie podobają są w łacińskiej krwi. Nawet jeśli ludzie, z którymi się nie zgadzasz to twoi rodacy. W miejscach takich jak Salvador dobrze to widać. Ludzie buntują się przeciwko rządowi, nawet jeśli ich matki i ojcowie są po przeciwnej stronie barykady. Pójdą nawet wbrew swoim rodzinom, jeśli tylko będą czuli, że to jest coś, co pomoże im w osiągnięciu wolności czy niezależności.

RockOko: Czy był taki moment w waszej karierze, kiedy wy jako Ill Nino poczuliście, że już staliście się „dużym zespołem”?

Cristian: Ja tak naprawdę nigdy nie powiedziałem sobie: „och, jesteśmy sławni”. Bardziej od tego zawsze staramy się zdobywać nowych fanów, kontynuować proces inspirowania młodszych zespołów. Próbujemy też sprawić, by młodsi fani docenili to, co robimy. Niektórzy nazywają nas „Latin metal”, ale ja nazywam nas „culture metal”, ponieważ my bierzemy kulturę i łączymy ją z metalem. Na rzeczywistym poziomie nie jesteśmy nigdzie w pobliżu, takich zespołów jak Slayer czy Metallica. Nawet u szczytu naszej kariery nie byliśmy blisko popularności tych kapel, więc wiesz, nigdy tak naprawdę nie mieliśmy rockowego gwiazdorstwa, z którego moglibyśmy korzystać. Stoimy twardo na ziemi, cały czas staramy się być realistami. Czasami jedziesz w trasę i sytuacja nie jest najlepsza. Możesz nie zarobić dużo pieniędzy, ale jesteśmy tam dla fanów i to jest dla nas najważniejsze.

RockOko: Następne pytanie odnosi się do jednej z moich prywatnych obserwacji. Kiedy byłem nastolatkiem moi rodzice zawsze wspierali moje zaangażowanie w muzykę, ale również powtarzali mi, że w końcu kiedyś z tego wyrosnę. Ja jednak z wiekiem zauważam, że im jestem starszy, tym bardziej angażuję się w muzykę i ogólnie życie. Czy byłbyś w stanie w jakikolwiek sposób odnieść się do tego rodzaju intensyfikacji zaangażowania w rzeczy dla Ciebie ważne, czy może Twoim przypadku to całkiem inaczej wygląda ?

Cristian: Ciekawe pytanie. Tak, myślę, że im jesteśmy starsi, tym bardziej rozumiemy siebie jako przyjaciół i członków zespołu. Im więcej pracuję z chłopakami w moim zespole, tym bardziej rozumiem, co im się podoba. Być może oni bardziej rozumieją rzeczy, które ja lubię. Poza tym chłopaki między sobą bardziej zdają sobie sprawę, co ich łączy, a co różni. Mam nadzieję, że rzeczami, na których będziemy się skupiać będą te kwestie, które będą nas łączyć jako członków zespołu.

RockOko: Czy to prawda, że ​​grasz na gitarze basowej? Czy potrafisz grać jeszcze na jakimś innym instrumencie?

Cristian: Tak, ale nie jestem jakoś specjalnie dobry w grze na jakimkolwiek instrumencie. Potrafię dać sobie radę po trochę we wszystkim. Jako tako gram na gitarze, na basie, jako tako śpiewam.

RockOko: Na perkusji również?

Cristian: Perkusja? Nie, raczej nie. Jakkolwiek potrafię całkiem dobrze zaprogramować bębny. Tak więc nie jestem w niczym świetny. Jestem tylko „ok” w wielu rzeczach (śmiech).

RockOko: Czy można by więc powiedzieć, że zdolność grania na jakimś instrumencie ma wpływ lub też pomaga Ci podczas pracy nad liniami wokalnymi?

Cristian: Oczywiście. Czy to wychodzi ode mnie, czy od chłopaków. Ahrue może grać jakąś melodię i ja to podłapię i niektóre z tych nut będziemy mogli potem wykorzystać. Instrumenty na pewno mają wpływ na kierunek, w którym idzie wokal. To jest oczywiste. Wokalista, który nie śpiewa do piosenki tak naprawdę nie za bardzo pomaga zespołowi. Musisz oddać w wokalu to, co dany utwór wymaga.

RockOko: Czy masz jakieś inne pasje poza muzyką, o których fani mogą nie wiedzieć? Rzeczy, w które się angażujesz poza zespołem.

Cristian: To również ciekawe pytanie. Szczerze powiedziawszy jestem bardzo wdzięczny, że mogę żyć głównie dzięki muzyce. Nawet jeśli nie jesteśmy w trasie lub nie tworzymy z Ill Nino, to mamy małe studio, gdzie produkujemy zespoły. Kapele mają u nas także próby. Ahrue pracuje z zespołami w Denver, ja w Nowym Jorku. Dave, nasz perkusista, prowadzi menadżerkę zespołów na całym świecie. Jesteśmy bardzo szczęśliwi w tym sensie, że mogliśmy mieć bardzo fajną karierę muzyczną i przenieść ją również na poziom poza sceniczny. Jestem bardzo wdzięczny i mam nadzieję, że to będzie się dalej świetnie sprawdzać, bo w ostateczności muzyka jest rzeczą, która chciałbym się zajmować do końca mojego życia, nawet nie będąc na scenie. Chciałbym być zaangażowany w inne zespoły, artystów i starać się im pomóc, by byli kreatywni i co najważniejsze – oryginalni.

RockOko: Porozmawiajmy teraz o Polsce. Twoja babcia pochodzi z Polski, prawda?

Cristian: Tak, moja babcia jest z Polski.

RockOko: Urodziła się tutaj i przeniósła się do Ameryki? Jaka jest jej historia?

Cristian: Jej historia jest bardzo ciekawa, niemal mogłaby być tematem filmu. Moja babcia mieszkała w Polska do wieku ok. 18, może 20 lat. Potem przyszła druga wojna światowa i rozpoczęła się niemiecka okupacja Polski, ale babci i jej siostrze udało się uciec z kraju. Jej siostra zakochała się wcześniej w pewnym Żydzie. Oboje byli bardzo przestraszeni, tym co się wtedy działo, więc ten mężczyzna również uciekł, do Izraela. Moja babcia i jej siostra podążyły tam za nim, wiesz, wszystko w imię miłości. Stamtąd statkiem dostali się do Ameryki Południowej i tam moja babcia spotkała mojego dziadka. Tak więc na szczęście udało jej sie uciec od wojny. Gdyby jej się nie udało, prawdopodobnie nie byłoby mnie tutaj.

RockOko: Więc Twoi dziadkowie potem przenieśli się z Ameryki Południowej do Stanów?

Cristian: Nie, mieszkali tam przez jakiś czas, urodziła się moja mama, a potem dziadkowie rozwiedli się i babcia przeniosła się do USA. Babcia kochała podróże. Wydaje mi się, że Polacy bardzo lubią podróżować

RockOko: To prawda, zwłaszcza teraz, gdy po upadku komuny świat stanął dla nas otworem.

Cristian: Ona również doceniała podróżowanie. Babcia była również powodem, dzięki któremu dostałem się do USA. Mieszkałem wtedy z mamą w Wenezueli i babcia napisała list do rządu wenezuelskiego, w zasadzie kłamiąc w nim, że jej stan zdrowia nie jest za dobry i że chciałaby zobaczyć córkę i wnuka i dzięki temu dali nam wizy do USA. Początkowo w Stanach przez około 4 lata byliśmy nielegalnymi imigrantami, aż rząd amerykański odkrył, co jest grane, ale wtedy już chodziłem do szkoły, tak więc dali naszej rodzinie status rezydentów w. Tak więc to dzięki babci znalazłem się w stanach. Gdyby nie jej list, nie bylibyśmy w stanie dostać wizy do Ameryki.

RockOko: Bardzo ciekawa historia. Pamiętasz ją bezpośrednio, nie tylko z opowieści?

Cristian: Jasne, ona mieszka jakieś dziesięć przecznic od nas.

RockOko: Naprawdę? Ile teraz ma lat?

Cristian: 87.

RockOko: Wow. Jak ma na imię?

Cristian:

RockOko: Czy w najbliższej przyszłości możemy spodziewać się Waszego powrotu do Polski?

Cristian: Bardzo chciałbym wrócić. Na razie jakieś półtora tygodnia jesteśmy tutaj (w trasie po letnich festiwalach – przyp. KB). Potem mamy kilka koncertów w Chinach, następnie w Ameryce Południowej. Możemy wrócić w styczniu i może wtedy uda się zagrać kilka koncertów również Europie Wschodniej.

RockOko
: Byłoby super zobaczyć Was w pełnym repertuarze, gdyż w zeszłym roku nawet w skróconym, festiwalowym secie (Ill Nino zagrało na Open Mind Festival w Warszawie – przyp. KB) zrobiliście młyn straszny i reakcje po Waszym występie świadczyły, że udało Wam się zdobyć wielu nowych fanów.

Cristian: Dziękuję. Naprawdę chciałbym przyjechać jeszcze raz. To był nasz pierwszy raz w Polsce i było bardzo, bardzo fajnie. Byłem mocno podekscytowany wiedząc, że moja babcia pochodzi stamtąd. Właściwie to miałem nadzieję, że ktoś z jej rodziny będzie mógł przyjść na koncert, ale oni mieszkają daleko od Warszawy i niestety nikt nie dał rady przyjechać.

RockOko: Czy udało Wam się zwiedzić trochę miasto?

Cristian: Niestety nie. Przyjechaliśmy w dzień koncertu, a następnego dnia już o 6 rano mieliśmy wylot do Rosji. Tak więc to było na zasadzie dotrzyj, zagraj koncert, spróbuj się przespać, zbieraj się na lotnisko. Wiesz, życie muzyka.

RockOko: No tak, rozumiem. Może następnym razem. Dziękuję za Twój czas.

Cristian: Dzięki.

Rozmawiał: Krzysztof Bienkiewicz

Ill Nino – Against The Wall

YouTube Preview Image

 
 
Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • email
  1. Relacja – Festiwal With Full Force 2011 | RockOko

    05.10.2011 o godz. 09:45

    […] Wywiad: Cristian Machado / Ill Nino […]

     
 

Rock Oko © Wszystkie prawa zastrzeżone. Serwis zaprojektowany przez www.fingerprintweb.pl. Projektowanie serwisów i pozycjonowanie stron.