Wywiad: William Fitzsimmons

21.01.2012

Paleta emocji podana w najczystszej szczerości. Wyjątkowa delikatność oplatająca puszystym spokojem. Krajobraz życia naszkicowany marzeniami i wspomnieniami. Głębia nostalgii dotyka miejsce drżenia.

William Fitzsimmons.

Witam wszystkich, którzy znają Williama i których przywiodła tu magia jego muzyki. Witam i tych, dla których jest on niewiadomą, a zainteresowało ich może jedno słowo lub obraz. Kim jest William opisywaliśmy już pokrótce w recenzji jego ostatniej płyty. Dziś natomiast mamy przyjemność zaprezentować Wam wywiad z tym wyjątkowym artystą, który podzielił się z nami swoimi myślami o życiu, muzyce i emocjach.

W recenzji Twojej ostatniej płyty “Gold in the shadow” napisałem, że jedną z nowych rzeczy w Twojej muzyce jest ciepła miękkość, którą można usłyszeć i poczuć w takich piosenkach, jak np. „Let you break”, „Fade and return” czy „Psychasthenia”. Ta bryza lekkości jest nowym elementem, chociaż dla mnie Twoja muzyka nigdy nie była pełna smutku, lecz pełna wrażliwości. Chciałem Cię zapytać, czy te pozytywne dźwięki są efektem jakiejś zmiany, która nastąpiła w Twoim życiu? Innymi słowy: czy teraz w Twoim życiu jest więcej złota (gold) niż cienia (shadow)?

Z pewnością miała miejsce pewna zmiana pomiędzy najnowszą płytą i jej poprzedniczką. Wiele z tego wiąże się ze sprawami osobistymi, a także z tym, że po prostu już nie chciałem pisać tylko depresyjnej muzyki czy też być cały czas w mrocznym miejscu. Tak jak każdy musiałem zmagać się ze swoimi demonami, ale każdy z nas jest odpowiedzialny za to, by nie być z nimi na zawsze. Ciężko mi stwierdzić, czy teraz jest mniej cienia w moim życiu, ale mogę powiedzieć, że dokonałem zmian, które spowodowały, że jest w nim teraz trochę więcej światła.

Twoja muzyka często jest określana jako smutna lub nostalgiczna. Czy myślisz, że to są dwie równoznaczne emocje, czy może według Ciebie jest między nimi jakaś różnica?

Smutek jest emocją pierwotną, fundamentalną, tak jak np. liczba pierwsza czy podstawowy kolor. Można go odnaleźć w wielu pośrednich, bardziej złożonych emocjach i nostalgia jest jedną z nich. Nostalgia to bardziej skomplikowana emocja wyższego rzędu. W niej zawsze jest smutek, głównie w formie żalu za czymś, czego już nie ma.

Policzyłem. Na ostatniej europejskiej trasie na przestrzeni niecałych 2 miesięcy zagrałeś 35 koncertów (licząc również akustyczny set w berlińskim Saturnie, nawet 36). Co czujesz, kiedy wracasz do domu po tak intensywnym tournee? Następnego dnia po powrocie budzisz się z myślą typu „czy ja tu naprawdę jestem?”, czy może sprawy od razu wracają do rzeczywistości, a Ty wstajesz i nastawiasz pranie?

Jest taki syndrom zwany „depresją po tournee” i odnosi się on do tego krótkiego okresu ponownego przystosowania się do rzeczywistości po powrocie do domu. To niekoniecznie jest negatywne uczucie, jest ono raczej surrealistyczne. Ciężką rzeczą jest przejście z bycia w ciągłym ruchu, nie przebywaniu w jednym mieście czy pokoju przez więcej niż kilka godzin, do stałego pobytu w jednym miejscu. Bycie w domu i spanie we własnym łóżku po tak długiej podróży jest cudowne, ale po powrocie zdarza się, że wciąż jeszcze w głowie pytasz sam siebie „o której próba dźwięku”, „o której zbiórka do wyjazdu”? Poza tym ja żyję na wsi, tak więc w moim przypadku ta zmiana jest jeszcze bardziej odczuwalna i zarazem trudniejsza. Uważam się jednak za wielkiego szczęściarza, że mogę doświadczyć obydwu tych odczuć.

Na koncercie w Berlinie [22 grudnia 2011] powiedziałeś ze sceny, że masz trudną relację z płytą „The Sparrow and the Crow”, ponieważ są chwile, w których ten album „kopie cię w jaja”. To w pełni zrozumiałe, mając na uwadze główny temat płyty, czyli wszystkie trudne emocje i wspomnienia związane z Twoim rozwodem. Rozumiem, że śpiewając np. „Find Me to Forgive” w pewien sposób łączysz się z tymi chwilami, o których opowiada piosenka („…ostatnich 16 miesięcy to nic innego niż piekło. Pomyślałem, żeby skoczyć..”) i cały ten ciężki mrok może znów spływać na Ciebie pomimo upływu sporej ilości czasu. Jakkolwiek, jeśli pomyśleć o czasie z perspektywy tego konkretnego utworu lub piosenek w ogóle i odnieść go do teraźniejszości, może jednak udałoby się odnaleźć nadzieję, światło i życie nawet w trudnych, emocjonalnych tekstach. Na przykład dziecko, o którym śpiewasz „Find Me to Forgive” („dziecko, które nosiłaś w sobie, nie jest moje”), pewnie niedługo pójdzie albo już chodzi do szkoły lub też, cytując Cię z „Just Not Each Other”,  „będziemy znów kochać, ale już nie siebie”. Tak więc może życie płynie dalej i ostatecznie mrok nie trzyma w szponach na zawsze. Co o tym sądzisz?

Istota tkwi w znalezieniu balansu pomiędzy patrzeniem w przeszłość i spoglądaniem w przyszłość. Uważam za kompletną bzdurę myślenie, że najlepszym sposobem na ruszenie dalej ze swoim życiem jest nie spoglądanie nigdy w swoją przeszłość. Historia zapomniana z pewnością się powtórzy. Nie możesz jednak też żyć w niej zbyt długo, ponieważ wtedy pochłonie cię całkowicie. Ten balans jest celem ruchomym i nigdy tak do końca go nie uchwycisz. Dlatego też różnica w wyborze polega na tym, czy będziesz podążał w stronę zniszczenia, czy w kierunku pozostawienia za sobą czegoś wartościowego.

Jeszcze jedno pytanie odnośnie „The Sparrow and the Crow”. Mały szczegół. Co to za dźwięk, który słychać na końcu „Even now”? Czy to Ty wstajesz z krzesła i odchodzisz od mikrofonu?

Tak. Chciałem zostawić ten fragment tak, jak się nagrał. Żadnych sztuczek czy edycji. Po prostu wcisnąć „record” i zagrać, zaśpiewać szczerze. Czasem łatwo jest się zagubić w estetyce, zapominając o tym, że celem sztuki jest komunikowanie się i znajdowywanie koneksji.

Chodząc po dzielnicy kulturalnej Tacheles przed Twoim koncertem w Berlinie, natrafiłem na ciekawy mural. Zastanawiałem się nad tym napisem, który był na ścianie, a potem pomyślałem również, że to zdanie może być ciekawym pytaniem do Ciebie:

Jak długo trwa „teraz”?

To jest świetne pytanie! Myślę, że ono znacznie wykracza poza moje zdolności myślowe ;) Jeśli to pytanie odnieść do woli, pragnień, osobistej odpowiedzialności itd., to „teraz” rozciąga się na całą długość naszego życia. To tak naprawdę jest jedyna forma czasu, którą posiadamy na własność.

Publiczność często spogląda na artystów, jako na tych utalentowanych, uduchowionych i wrażliwych. I całkowicie słusznie, z tym że kiedy ja obserwowałem Twoich fanów i kiedy słyszałem czym chcieli się podzielić z Tobą po koncercie, pomyślałem, że oni są tak samo uduchowieni i wrażliwi, jak jacykolwiek artyści. Myślę, że istnieje cała armia czułych, wrażliwych dusz pośród tzw. „zwykłych ludzi”: sprzedawców, kelnerów, bezrobotnych, z tą tylko różnicą, że nie są oni aż tak widoczni, jak artyści występujący na scenie. Co o tym sądzisz, bazując na Twoich spotkaniach z fanami?

Ach, absolutnie się z Tobą zgadzam! Ja wcale nie jestem bardziej uduchowiony czy utalentowany od tych, którzy przychodzą na moje koncerty. Z jakichś powodów dostałem możliwość komunikowania się z ludźmi poprzez muzykę, ale ta komunikacja działa tylko z jednego powodu – istnieje wiele ludzi chcących rozważać te same rzeczy, o których ja śpiewam. Artyści często zapominają, że wszystko, co robimy jest kompletne tylko wtedy, kiedy jest przyjęte i zrozumiane przez innych.

„Prawda jest taka, że każdy cię skrzywdzi; chodzi więc tylko to, aby znaleźć takich ludzi, dla których warto jest cierpieć” – Bob Marley.

Zgodziłbyś się?

Myślę, że pan Marley trafił w samo sedno. Jesteśmy skomplikowanymi stworzeniami. Wszyscy z nas są zdolni zarówno do altruizmu, jak i do robienia strasznych rzeczy. Masz wielkie szczęście, jeśli uda ci się znaleźć jedną lub dwie osoby, które będą przy tobie bez względu na to, co by się działo.

W moich wywiadach bardzo rzadko zadaję moim rozmówcom te same pytania, ale w Twoim przypadku nie potrafię się powstrzymać od dwóch następujących, dlatego Cię zapytam : Gdybyś pewnego ranka obudził się i znalazł w swojej brodzie coś fajnego, na co chciałbyś natrafić?

(śmiech) Myślę, że mogłaby to być świeżo odkryta i nigdzie wcześniej niepublikowana piosenka Nicka Drake’a.

Czy miłość jest w życiu najważniejsza?

Jeśli to nie ona jest najważniejsza, to nie wiem co mogłoby mieć większe znaczenie.

Pytania: Krzysztof Bienkiewicz

William Fitzsimmons – The Tide Pulls from the Moon

YouTube Preview Image

William Fitzsimmons – Beautiful Girl

YouTube Preview Image

http://www.williamfitzsimmons.com

http://www.facebook.com/williamfitzsimmons

http://www.youtube.com/user/williamfitzsimmons

http://twitter.com/wfitzsimmons

 
 
Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • email
Możliwość komentowania Wywiad: William Fitzsimmons została wyłączona
 

Komentowanie wyłączone.

 

Rock Oko © Wszystkie prawa zastrzeżone. Serwis zaprojektowany przez www.fingerprintweb.pl. Projektowanie serwisów i pozycjonowanie stron.